Jedzenie redukujące stres

Jak już macie coś pić, to pijcie piwo, bo ma sporo witaminy B i was odstresuje

Tak ważnej rzeczy nauczyłam się na wykładach na drugim roku studiów. Drugą rzeczą, którą pamiętam z tych wykładów to pytanie na egzaminie „Którą półkulę mózgu zniszczyłbyś przyjacielowi, żeby zawsze był szczęśliwy?”. Dzięki temu wiem, że jeśli chodzi o bycie Półkulowym Niszczycielem w Imię Dobra to trzeba niszczyć półkulę prawą, a bez lewej to lepiej w ogóle nie wychodzić z domu.

Dzisiaj jednak nie będę niszczyć waszych półkul. Pokażę za to co warto jeść, żeby zredukować negatywne skutki stresu. Jestem przeciwna temu, żeby stres zajadać, ale świadome sięganie po odpowiednie produkty pozwala wzmocnić organizm, rozluźnić napięcie mięśniowe, czy też obniżyć ciśnienie krwi. Więcej na ten temat mówię w filmie:

Poniżej wybrałam 7 produktów, które świetnie nadają się na przygotowanie pełnowartościowej przekąski.

1.Orzechy

Orzechy zawierają dużo witaminy E (w szczególności migdały), która ma działanie antyoksydacyjne i jak prawdziwy rycerz walczy z wolnymi rodnikami (long story short: są to grasujące po organizmie stwory, które utraciły jeden elektron i wyruszają na łowy, aby go odzyskać, atakują pierwszą lepszą ofiarę i tym samym przyczyniają się między innymi do wzmacniania naszej odporności, ale też do starzenia organizmu, rozwoju miażdżycy i raka – zależy kogo zaatakują; im więcej stresu, papierosów i spalin w codziennym życiu, tym więcej wolnych rodników w organizmie). Orzechy są też dobrym źródłem tryptofanu, który poprawia nastrój i zapewnia uczucie sytości.

Jak jeść? Jako oddzielną przekąskę, dodatek do owsianki lub sałatek. Warto mieć też w zapasie słoik domowego masła orzechowego

2. Seler naciowy

Seler naciowy naszpikowany jest witaminami A, C i E (antyoksydanty), witaminami z grupy B (opowiadają za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego) , fosforem, wapniem, potasem. Ale to nie koniec! Olejek eteryczny zawarty w selerze naciowym ma właściwości rozluźniające. Chrupiąc łodygi można więc się trochę pozaciągać i rozluźnić (i jest to super legalne!).

Jak jeść? Maczając w dipach (np. w guacamole lub hummusie) lub dodając do soków i koktajli.

3. Ciecierzyca

Ciecierzyca też nie ma się czego wstydzić, bogata jest w już dobrze znane wam witaminy (A, B, C – widać kto lubił chodzić do szkoły dla warzyw). Zawarty w niej potas obniża ciśnienie krwi, a magnez, dzięki zawartości witaminy B6 jest lepiej przyswajalny. Dodatkowo, chrupanie pieczonej ciecierzycy dodatkowo rozluźni mięśnie twarzy, których zaciskanie często prowadzi do bólów głowy.

Jak jeść? Pieczona ciecierzyca, hummus, jako składnik sałatek.

4. Awokado

Awokado pełne jest witamin z grupy B, wapnia, potasu, antyoksydantów oraz jednonienasyconych kwasów tłuszczowych. Co to oznacza? Obniżenie ciśnienia krwi, łagodzi stres, rozluźnia mięśnie. Poza tym w rozgniataniu awokado widelcem jest coś cudownie kojącego, więc już samo przygotowanie guacamole może pomóc.

Jak jeść? Guacamole, oszukana nutella (z bananem i kakao), dodatek do kanapek, sałatek, koktajli.

5. Gorzka czekolada

Ale tylko taka dobrej jakości. Nie chodzi bowiem o dostarczenie sobie dużej ilości cukru (który owszem, szybko podwyższy nasz poziom serotoniny, ale równie szybko go obniży), ale o działanie kakao, które zawiera dużą ilość magnezu. Pan Stres bardzo lubi konsumować magnez, dlatego warto pamiętać o jego dostarczeniu. Poza tym organizm bogaty w magnez ma tarczę ochronną przed stresem i łagodniej odczuwamy wtedy jego skutki.

Jak jeść? W kostkach (a nie tabliczkach!). Można też zetrzeć i posypać nią owsiankę lub sałatkę owocową.

6. Płatki owsiane

Poranna miska owsianki to naprawdę dobry początek dnia, a nie wyświechtany slogan. Zawarte w niej węglowodany złożone pobudzą wydzielanie serotoniny, a także zahamują poczucie głodu. Jeśli płatki zjemy z jogurtem (jak już wiecie stąd, uwielbiam domową granolę z domowym jogurtem, wczoraj przygotowałam świeże zapasy jednego i drugiego) dostarczymy dodatkowo wapnia, które rozluźnia mięśnie i między innymi świetnie sprawdza się przy łagodzeniu objawów PMS.

Jak jeść? W owsiance, robiąc domowe batony lub ciastka.

7. Szpinak

Widzieliście kiedyś zestresowanego Popeye’a? Facet nie miał łatwego życia, ale wiedział co robi wsuwając szpinak. Dostarczał sobie mnóstwo magnezu, potasu, witamin z grupy B, antyoksydantów. Dzięki temu nigdy się nie skarżył, że jest zmęczony, zestresowany, że boli go głowa. Bierzmy przykład z Popeye’a i wcinajmy szpinak!

Jak jeść? Jako dodatek do soku lub koktajlu albo baza sałatki.

Zdarza wam się zajadać stres? Jeśli tak, to po jakie produkty wtedy sięgacie?

Get Free Email Updates!

Zapisz się na darmowy 7-dniowy kurs online "Zdrowy styl życia od dzisiaj"

Twoje dane są u mnie bezpieczne. Obiecuję, że nigdy nie dostaniesz ode mnie spamu.

Podobne wpisy

  • Kiedyś zdarzało mi się zajadać czekoladę (w ilościach tabliczkowych) 😀 dzisiaj odstresowuję się na treningu 😉

  • Tylko do selera nie jestem przekonana. Reszta jak najbardzien TAK! 🙂

  • Szpinak moja miłość! ♥ Kiedyś go nie lubiłam, ale teraz to mój numer jeden! 🙂 A na orzechy też ostatnio złapałam „fazę”, wiec jest dla mnie nadzieja. 🙂

    • Też kiedyś nie rozumiałam mojego taty jak on może to jeść. Teraz nie rozumiem jak można nie jeść szpinaku 🙂

  • Staram się nie zajadać, bo to kiepski nawyk, ale jak już muszę to najchętniej sięgam po orzechy i mega gorzką czekoladę 🙂

  • mmm, uwielbiam połączenie szpinaku i selera naciowego w smoothie. Dodaję jeszcze jedno jabłko, kiwi i gruszkę, wodę mineralną – wszystko blenduję i napój antystresowy gotowy!

  • Dzisiaj po dość długim czasie spróbowałam znowu selera naciowego i jednak to nie mój smak 😉 Z pozostałych przekąsek uwielbiam awokado – mniam, mniam. Najlepsze z suszonym pomidorem.

  • Ja niestety mam taki nawyk, że zajadam stresy. Walczę z tym, ale nie jest to proste. Najlepszym sposobem jest nie posiadanie pewnych smakołyków w domu. Teraz jest taka pogoda, że człowiekowi się nie chce wychodzić z domu do sklepu 😀

  • Widzę, że na razie stosuję tylko 3 z wymienionych, a mianowicie: seler, gorzka czekolada i orzechy. Do tego oczywiście kilka nie zbyt zdrowych innych przekąsek, które staram się wyeliminować. Sylwia bardzo ładne intro i w ogóle pięknie wyglądasz w tym filmie. Ja też mam postanowienie, że od listopada zacznę dodawać już swoje filmy do niektórych wpisów. Także popieram działanie w 200 procentach.
    Ps. a co z marchewką do przegryzania? zła czy dobra?

    • Marchewka też jest super do przegryzania. Dziękuję za komplementy 🙂 Trzymam kciuki za Twoje postanowienie

  • O! Wpiszę seler na moją listę zakupów! A szpinak dzisiaj wypróbowałam po raz pierwszy w koktajlu! Jeszcze nie jestem Popeyem, ale kto wie 😀