Jak schudnąć uważność

Czy jest jeden sposób na to, żeby schudnąć i polubić zmywanie? Jest. I wcale nie chodzi mi o utratę kalorii podczas zmywania (podczas 30 minut spalamy ich zaledwie 36). Sekretem jest uważność.

Uważność – z czym to się je?

Uważność to bycie tu i teraz. Kiedy jem, to jem, kiedy zmywam, to zmywam, kiedy oglądam film, to oglądam film. Bez zastanawiania się jakie ubranie przygotować jutro do pracy albo co mogłam wczoraj odpowiedzieć niemiłej pani w kolejce. To, co robię w tej chwili jest najważniejsze i jest właśnie tym, co powinnam robić. Nawet jeśli na kogoś czekam, to zamiast czekać i się niepotrzebnie denerwować na siebie, innych, świat, mogę celebrować obecną chwilę. Bez zaglądania do komórki i przeglądania facebookowej ściany, żeby tylko zabić czas. Mogę poprzyglądać się ludziom, zaobserwować rozkwitające kwiaty albo smród spalin. Bez oceniania, czysta obserwacja. Tu i teraz.

Jak polubiłam zmywanie?

Kilka lat temu prowadziłam kawałek szkolenia antystresowego, podczas którego ćwiczyliśmy właśnie uważność. Królikiem doświadczalnym była mandarynka, a zadanie z nią przedstawię w dalszej części notki. Po wykonanym ćwiczeniu jeden z uczestników stwierdził, że to fajny pomysł, żeby to samo zrobić ze zmywaniem. Żeby zamiast umartwiać się ile to trzeba się nazmywać, i że taka góra naczyń, i takie okropne zajęcie, skupić się na samej czynności, zaobserwować temperaturę wody, zapach i konsystencję płynu do mycia naczyń, znikanie brudu i tłuszczu. Stwierdziłam, że to całkiem fajny pomysł, zwłaszcza, że nigdy nie lubiłam zmywania (moja mama twierdzi, że są dwa rodzaje kobiet – te gotujące i te sprzątające, ja zdecydowanie jestem gotująca). Moja zmiana podejścia do tej czynności wpłynęła na to, że teraz zmywam o wiele chętniej, i każde sprzątanie, mniejsze lub większe zaczynam właśnie od umycia naczyń (czasami zdarza mi się na tym zakończyć).

Ćwiczenie uważności z mandarynką

Jak zjeść najlepszą w życiu mandarynkę?

Do ćwiczenia uważności świetnie nadaje się mandarynka (czasami korzystam też z rodzynki, ale możecie też wziąć każdy inny owoc). Znajdźcie 20 minut wolnego czasu, kiedy nikt Wam nie będzie przeszkadzał. Będziecie tylko Wy i mandarynka. Weźcie mandarynkę do ręki, zbadajcie jej wagę, fakturę, powąchajcie, posłuchajcie. Powoli zacznijcie obierać, poczujcie pierwsze zapachy, zaobserwujcie jak się zmieniają. Weźcie jedną cząstkę, również zbadajcie ją różnymi zmysłami. Włóżcie do ust, ale jeszcze nie gryźcie. Sprawdźcie co czujecie. Dopiero wtedy delikatnie przegryźcie, zaobserwujcie co się dzieje. Dajcie sobie 20 minut na zjedzenie mandarynki i uruchomcie do tego wszystkie 5 zmysłów. Może się okazać, że nigdy wcześniej tak naprawdę nie jedliście mandarynki.

Po co to wszystko?

Ćwiczenie uważności przekłada się na różne obszary codziennego życia. W kontekście jedzenia, zwiększa jego świadomość. Wolniejsze i uważniejsze jedzenie sprawia, że nie objadamy się, kontrolujemy to co jemy i ile jemy. Poza tym zmniejsza się negatywne oddziaływanie stresu, dzięki czemu zmniejsza się również prawdopodobieństwo zajadania go.

Macie jakieś doświadczenia w ćwiczeniu uważności? Podzielcie się swoimi ćwiczeniami, spostrzeżeniami.

Podobne wpisy

  • B.T

    Jak polubić zmywanie – absolutnie mnie rozbroiło :). Nie ma takiej rzeczy i sposobu która sprawi że polubię zmywanie …Na samą myśl, że mam dotknąć tłustych garów aż mi się coś robi. Jestem absolutnie kobietą nie zmywającą. Taki mamy układ w domu ja gotuje, facet zmywa.

    • Bardzo dobry układ 🙂 Jak byłam na Erasmusie to mieliśmy podobny wśród znajomych, szczególnie wtedy kiedy gotowaliśmy większe kolacje. Każdy chciał wtedy pomagać, żeby chociaż móc pokroić cebulę i żeby ominęło go zmywanie po 10 osobach.

  • Ewa

    Ja uwielbiam zmywanie, chyba dlatego, że robię to na bieżąco i nie rośnie sterta. A jak zmywam to właśnie skupiam się bardziej na tej czystej stronie naczyń 😉 Ćwiczenie ważności to świetny sposób na odstresowanie się w chwilach gdy w głowie myśli pędzą warto zacząć zauważać tu i teraz a nawet te pędzące sprawy zostaną szybciej i lepiej załatwione.

  • NIenawidzę zmywania, niestety moja delikatna skóra niesttey nawet w rękawiczkach tego nie znosi 🙂 ale spróbuje dla Ciebie , poświęce się za tak dobrze napisany post 🙂

    • Dziękuję 🙂 Zamiast takich poświęceń lepiej zjeść mandarynkę. Nie chcę mieć na sumieniu Twojej skóry.

  • klejmotek

    Już myślałam, że: mniej jeść, na małych talerzach – to i do zmywania mniej będzie 😀
    Ćwiczę swoją uważność. Jest mi trudno, bo totalny wielozadaniowiec ze mnie, roztrzepaniec niepotrafiący skupić się na jednej tylko rzeczy.
    Hm… idę zmywać 🙂

  • Zmywanie… czasem usiłuję nie zauważać że zlew jest pełny. No nic, muszę zmienić podejście.

  • Ja polubiłam zmywanie jak kupiłam zmywarkę 😉

  • Bardzo fajny pomysł, na pewno sprawdzę to przy następnym zmywaniu naczyń. Skupianie się na posiłku ostatnio daje u mnie bardzo dobre efekty. Naprawdę czuję, że coś jem, a nie tylko mielę buzią. Przeżywanie posiłku sprawia, że dłużej jestem syta i na nowo odkrywam smaki potraw. 🙂 Świetny wpis!

  • Zuza | Zaczytana Susan

    Ja jestem z tych co bardzo lubią zmywać 🙂 Wprawdzie jak mi się wiele nazbiera, to boli kręgosłup ale i tak lubię 😉 Natomiast tytuł posta bardzo intrygujący więc zajrzałam 😉 No i trudno się nie zgodzić – bycie tu i teraz, samemu ze sobą dla współczesnego człowieka nie raz go przerasta… Natomiast co do jedzenia – wciąż próbuję zwolnić tempo i wyeliminować nie-czytanie podczas, ale kiepsko mi idzie – siła przyzwyczajeń…

    • Też miałam kiedyś problem z bólem kręgosłupa przy zmywaniu czy sprzątaniu (zawsze mówiłam wtedy, że to znak, że nie jestem stworzona do sprzątania). Wszystko przeszło dzięki pilatesowi i jodze.